- Chryste, sprawy się tak poplątały. .

- Caleb - powiedział wreszcie krasnolud, pociągnąwszy nosem - w ziemi pod brzezinką śpi, daleko od jego ukochanych wierchów i góry Carbon. Jak nas Czarni nad Iną dopadli, zbyt wolno nogami przebierał, lasu nie dobiegł... Wziął po łbie mieczem, gdy upadł, skłuli go rohatynami. No, rozchmurzcie się, my już jego opłakali, dość będzie. Cieszyć się nam raczej. Wyście wszak w komplecie z tumultu w obozie wyszli. Ba, nawet powiększyła się drużyna, jak widzę.. - Powiedziano mi, że uccisore pazzo... szaleniec, morderca, nie oglądając się na nic, przejechał ciężarówką przez most i zniknął z pola widzenia. Wszczęto alarm we wszystkich prowincjach - w miastach i miasteczkach wzdłuż całego wybrzeża Morza Śródziemnego. To był jego teren, więc prędzej czy później skontaktuje się z kimś i wpadnie. Mówią, że został ranny, dlatego daleko nie ucieknie. Sądzę, że najdalej za kilka dni wypłynie na powierzchnię. Chciałbym tam wtedy być i dopaść go osobiście.. A tak samo pobożnie, choć z mniejszym lękiem, modlił się cały dwór. Zbyszko klęczał przed stallami wśród Mazurów, bo tylko dwórki weszły z księżną za stalle, i polecał się opiece boskiej. Chwilami spoglądał na Danusię, która siedziała z przymkniętymi oczyma koło księżny - i myślał, że warto było wprawdzie zostać rycerzem takiej dzieweczki, ale że też nie lada rzecz jej obiecał. Więc teraz, gdy piwo i wino, które w gospodzie wypił, wywietrzało mu z głowy, zatroskał się niemało, jakim sposobem ją wypełni. Wojny nie było. Wśród nadgranicznego mętu łatwo było wprawdzie natknąć się na jakiego zbrojnego Niemca i albo jemu kości pokołatać, albo samemu głową nałożyć. Tak to on i mówił Maćkowi. "Jeno - myślał - nie byle Niemiec nosi pawi lub strusi czub na hełmie." Z gości krzyżackich chyba jacy grafowie, a z samych Krzyżaków chyba komtur - i to nie każdy. Jeśli wojny nie będzie, to lata mogą upłynąć, nim on swoje trzy grzebienie dostanie, bo i to jeszcze przyszło mu do głowy, że nie będąc dotąd pasowany może tylko niepasowanych na pojedynkę w bój wyzywać. Spodziewał się wprawdzie, że pas rycerski otrzyma z rąk królewskich w czasie gonitw, które zapowiadano na chrzciny, bo na to dawno zarobił, ale potem co? Pojedzie do Juranda ze Spychowa, będzie mu pomagał, natłucze knechtów, ile się da - i na tym koniec. Knechci krzyżaccy to nie rycerze z pawimi piórami na głowach. Więc w tym utrapieniu i niepewności, widząc, że bez szczególnej łaski Bożej niewiele wskórać potrafi, począł się modlić:. - Rozpracowane? - zapytał prowokująco Havelock.. Przyszła kolej na 31 synów i 43 córki więźniów (piętnaścioro z tych dzieci przybyło. - Powiedziała, że ze mną też....